Kasia Mandarynka | Nie tylko o kokosie
673
post-template-default,single,single-post,postid-673,single-format-standard,qode-quick-links-1.0,woocommerce-no-js,ajax_fade,page_not_loaded,,qode-title-hidden,qode_grid_1300,columns-3,qode-theme-ver-11.2,qode-theme-bridge,wpb-js-composer js-comp-ver-5.2.1,vc_responsive

Nie tylko o kokosie

Witajcie,

Kokosowy balsam do ciała już dawno jest z Wami  w sklepie online i w sprzedaży bezpośredniej np. na kursach jogi, ale chciałam Wam opisać kilka słów o tym, jak wygląda zaplecze wprowadzenia nowego produktu na rynek.

Aby legalnie sprzedawać kosmetyki muszą one przejść szereg badań. Oczywiście pierwsze testy zawsze wykonuję na znajomych skórach tzn. swojej, mojego męża, mojej mamy etc 😀 ale tak na serio – jak już wydaje mi się, że receptura jest odpowiednia to dopiero zaczyna się „zabawa”. Badania dermatologiczne, mikrobiologiczne i testy konserwacji to zupełna podstawa. Po co wykonuje się takie badania? aby nikt nie zrobił sobie krzywdy nowym kremem. Ja wiem jakich surowców używam do produkcji, wiem dokładnie jak każdy mój krem jest wykonany ponieważ wszystko przechodzi przez moje ręce. Ale to jaki taka mieszanka na koniec ma wpływ na skórę? To zawsze warto zbadać 🙂

Piszę  o tym, bo jest to taka część mojej pracy, której nie widać. A jest niezbędna do tego, żeby moje kosmetyki mogły trafić w Wasze ręce. Są na to odpowiednie europejskie normy i ja ich przestrzegam.

A jak już kosmetyk trafi do Was to wtedy przechodzi kolejny egzamin i z niecierpliwością czekam wtedy na odpowiedzi „jak moi klienci i klientki zareagowali na nowy produkt?” to prawdziwy sprawdzian dla nowego produktu 🙂

Co ciekawe dowiaduję się z czasem od swoich klientek i klientów jakie ciekawe zastosowanie znaleźli dla moich produktów i przedstawię Wam kilka z nich. Przedstawię te, które do mnie dotarły czyli od najbliższej znajomej klienteli.

Koleżanka zapomniała na plażę zabrać kremu z filtrem, miała przy sobie tylko Kokosowy Balsam do Ciała Made by Kasia Mandarynka i wysmarowała balsamem siebie i swoją rodzinkę i co? i zero poparzeń. Bo olej kokosowy ma świetne zastosowanie jako ochrona przed poparzeniem słonecznym. Nie blokuje wszystkich promieni słonecznych, ale za to pozwala na wytwarzanie witaminy D oraz chroni nasze komórki przed nadmierną ekspozycją. Nie chodzi tu o 8mio godzinne leżenie plackiem na pełnym słońcu, ale to nigdy nie jest bezpieczne dla naszej skóry.

Kolega z heroicznym czynie lata temu oddał zimą swoje rękawiczki przez co nabawił się całkiem poważnych odmrożeń na dłoniach. I wiecie co? Żaden krem na odmrożenia z apteki nie pomógł mu tak jak Maść Lawendowa Made by Kasia Mandarynka. Sucha pękająca skóra na prawdę zaczęła się regenerować pod wpływem kojących składników maści czyli oliwy z oliwek, wosku pszczelego i masła shea.

Maść Lawendowa znalazła też inne zastosowanie. Zastanawiałam się czy o tym pisać, bo temat trochę wstydliwy, ale jeśli ktoś zmaga się z podrażnioną bardzo delikatną skórą i np. nie dają mu spokoju nawracające hemoroidy to proponuję dać szansę Maści Lawendowej. It works!

Maść Lawendowa także została przetestowana na niejednej dziecięcej pupie, która ciągle nosi pieluszki i nabawiła się podrażnień.

Dlaczego kosmetyki naturalne mogą mieć tak szerokie zastosowanie?

Jesteśmy przyzwyczajeni do ogromnego wyboru produktów na półkach sklepowych i że każdy produkt ma jedno konkretne zastosowanie. Ale właśnie naturalne produkty mogą bez obawy być stosowane zarówno przez najmłodszych jak i najstarszych oraz na wiele różnych sposobów. Wiecie, że często komercyjne produkty różnią się jedynie etykietą a skład pozostaje ten sam? Marketing jest wszędzie 🙂 Ja serdecznie zachęcam do tego aby nie dać się zwariować.

I wiecie co? od kiedy sama używam jednego mydła – własnej produkcji – i jednego kremu (na zmianę Krem Mandarynkowy i Kokosowy Balsam) – do całego ciała – to jest mi z tym najlepiej na świecie. Po prostu wiem co wklepuję w swoją skórę – największy organ ciała człowieka – i wiem, że mi to służy 🙂

A mydełko pewnie któregoś pięknego dnia pojawi się w sprzedaży… 🙂

 

Pozdrawiam Was!